Harry milczał Widocznie

Opalanie w solarium |kuchnia |Wakacje dla dzieci i młodzież

„Harry milczał. Widocznie nie doznawał niepokojącego uczucia oczekiwania, właściwego zwykłym ludziom. A zresztą, kto wie
Przyjechali nad ranem. Samochód zatrzymał się przed wspaniałym hotelem. Profesor zawczasu zatroszczył się o kwaterę. W dalszej przyszłości liczył się z wynajęciem osobnego domku. Apartament hotelowy składał się z trzech pięknie urządzonych pokoi.
Lśniła politura orzechowych mebli. Na ścianie zwracało uwagę wielkie zwierciadło.
Harry podszedł do lusitra i spojrzał na siebie. Po raz pierwszy zobaczył tak wyraźnie swoje odbicie. Po raz pierwszy zmierzył się spojrzeniem sam z sobą. Obca, nieznajoma twarz... Ale oczy! Co w nich jest takiego Spoglądają jakby z oddalenia... Coś ukrywają przed nim samym!
„Zapomniałem... zapomniałem... To chyba... Ach! Nie mogę sobie przypomnieć — bił się z myślami, patrząc w lustro. — Jakaś luka w pamięci... nie dam rady!"
—Harry, co się z tobą dzieje — spytał zaniepokojony Traube.
—Nic szczególnego, po prostu się zamyśliłem. „On się zamyślił — rozważał profesor. — Boże, on
zaczął się zamyślać! To dopiero początek... A potem Co będzie dalej"
Następny tydzień był całkowicie poświęcony zaznajamianiu Harryego z miastem. Profesor chciał przeciążyć jego umysł nowymi wrażeniami. W otwartym samochodzie wyruszali na niezliczone przejażdżki. Oczom człowieka ze stali ukazywały się dalekie perspektywy ulic, domy, wspaniałe parki, fontanny, różnokolorowe tłumy przechodniów, szerokie rzeki pojazdów — wszystko to ogromne, ruchome, różnobarwne, zmienne przepływało dokoła, tuż obok niego. Traube ostrożnie, lecz z uwagą obserwował twarz wychowanka, starając się odgadnąć, jakie wrażenie wywołuje na nim otaczający go świat. Ale Harry siedział nieruchomo, nieczuły na wszystko jak posąg i nic nie można było wyczytać w jego spojrzeniu.“(10)

<<<< wywaniem kodu natury | Chociaż tym „domem była >>>>

barc opinie |Świąteczne promocje |Uszkodzenie prezerwatywy